Nafciarski kryzys. Wisła Misiury musi zacząć punktować w 2026 roku.

Przeczytasz w 2 minuty

Pamiętam, że na początku sezonu po meczu z Piastem Gliwice dziennikarze żartobliwie zadawali pytanie o sezon 2022/2023, kiedy to Wisła Płock liderowała w tabeli Ekstraklasy, żeby na koniec sezony spaść z ligi. Trener Misiura reagował delikatnym uśmiechem na takie pytania, pokazując jednocześnie, że dziennikarze są w błędzie i teraz taka sytuacja nie powinna mieć miejsce. Podane sceny były jeszcze parokrotnie i zawsze w podobny sposób się kończyły, czyli śmiechem na sali. Pytanie, czy nadal ten śmiech jest obecny?

Wróg swojego sukcesu

Mariusz Misiura wszedł do Ekstraklasy z drzwiami. Dla każdego, kto interesuje się piłką na niższym poziomie postać Misiury nie była anonimowa. To właśnie za jego kadencji w Pruszkowie Znicz osiągał sukcesy na zapleczu Ekstraklasy. Dobrą pracą przykuł uwagę działaczy Wisły Płock i wraz z nią w sezonie 2024/2025 wywalczył awans do elity.

Początek przygody z Wisły Płock z Ekstraklasą w sezonie 2025/2026 był naprawdę wybitny. Sielanka drużyny z Łukasiewicza trwała do rozpoczęcia rundy wiosennej. Po pierwszym meczu z Rakowem Częstochowa, który drużyna trenera Misiury wygrała 2:1 po bramkach Nowaka i Juricia. Można było odnieść wrażenie, że piękny sen beniaminka trwa, lecz na drodze stanął im kryzys.

Rozpoczął on się od przegranego meczu 0:1 z Piastem Gliwice i trwa. Seria 5 przegranych spotkań rozpoczęła dyskusję wśród dziennikarzy i ekspertów nad przyszłością trenera Misiury. Charyzmatyczny szkoleniowiec przez pierwsze pół roku pokazał, że jest specjalistą od przygotowania drużyny pod dane spotkanie. A że styl był przy tym bardzo defensywny. Trudno. Piłka nożna to nie są skoki narciarskie, w niej nie ma not za styl. Często o tym zapinamy.

To po co oglądamy mecze?

Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jedni zapewne powiedzą, że kibicują danej drużynie i tylko jej zmagania oglądają. Drudzy zaś, że są pasjonatami piłki i konsumują mecze z zachłannością nastolatka, który pierwszy raz w ustach ma alkohol. I chce więcej.

Łączy ich jedna wspólna cecha – niechęć do oglądania meczów Wisły Płock. A umówmy się wyłapywanie poszczególnych reakcji zadziałania drugiego szkoleniowca nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Misiura w tym właśnie elemencie czuje się najlepiej. Uwielbia reagować na działania trenera, z którym w danym dniu rywalizuje. Wspomniał o tym w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

Takich ludzi jak właśnie Mariusz Misiura w polskiej piłce należy szanować. Jest ich mało, ale jednocześnie na tyle dużo, że mogą przynieść odpowiednie zmiany w funkcjonowaniu naszych klubów. Dlatego nieważne jak zakończy się dzisiejsze spotkanie Wisły Płock z Cracovią to Płockie gabinety powinny dać Misiurze wyjść z tego kryzysu. A po tym niech trener znów na pytanie Czy możliwy jest scenariusz z 2023 roku? odpowiada z uśmiechem że nie.

Audycja piłkarska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.